Blog

Spekulacja prawami byłych właścicieli jest moralnie uzasadniona

Wieści z frontu walki ze spekulacją i wyzyskiem: jak donosi prasa, rzekomo liberalna partia rządząca przygotowuje ustawę reprywatyzacyjną (idea słuszna), która ma zapewnić restytucję mienia lub odszkodowanie dla właścicieli i ich spadkobierców ale już nie dla “spekulantów” czyli osób, które w celach zarobkowych nabywają prawa do nieruchomości a potem same je “odzyskują” od obecnych posiadaczy lub pobierają odszkodowania. Mowa tu oczywiście głównie o nieruchomościach zabranych właścicielom bez odszkodowania przez władze komunistyczne.

Jak rozumiem, sentyment przeciwko spekulantom opiera się na założeniu, że oni nie mają “moralnego prawa” do tych nieruchomości. To są zwyczajni cwaniacy, którzy żerują na trudnej sytuacji byłych właścicieli lub ich spadkobierców i za grosze nabywają od nich prawa warte dużo więcej, w ten sposób bogacąc się na ludzkiej krzywdzie. Miasto (państwo) musi płacić spekulantom, a prawdziwi właściciele zostają z ochłapami.

To rozumowanie opiera się na szeregu nieporozumień i prowadzi do błędnej konkluzji. Wbrew, jak mniemam, dość powszechnej opinii, działalność „spekulantów” nie jest niemoralna. Wręcz przeciwnie, wyłączając sytuacje oszustwa, to dzięki spekulantom ofiary komunizmu i ich spadkobiercy mogą obecnie uzyskać taką kompensację, jaka w ich sytuacji jest możliwa. Jeśli byli właściciele i ich rodziny odzyskują mniej niż powinni (niż zostało im zabrane) to jest to wina państwa, a nie spekulantów.

Zysk to nie zbrodnia - polemika z Prezes UOKiK
W demaskatorskim tekście „Celem zmowy jest zysk” („Gazeta Prawna”, 12 września 2012 r.) Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazała kilka sposobów rzekomo na które chciwi, nastawieni jedynie na zysk, przedsiębiorcy wykorzystują biednych konsumentów.
“Polskie Perspektywy” w Oksfordzie
Grupa Polaków studiujących na Oksfordzie wpadła na ciekawy pomysł zorganizowania konferencji popularnonaukowej, która zgromadziłaby młodych polskich badaczy studiujących lub pracujących za granicą. Wydarzenie to będzie miało miejsce w Oksfordzie w dniach 19-21 października.
BIPy i “kultura tajności”
W ubiegłą środę ukazał się w “Dzienniku Gazecie Prawnej” tekst Piotra Pieńkosza “Szkoły nie prowadzą BIP-ów, bo nie wiedzą, że muszą to robić”. W tekście kilka moich komentarzy: Z wyliczeń DGP wynika, że aż 62 proc.
“Samorządy lekceważą BIP”
Polecam tekst z “Dziennika Gazety Prawnej” pt. “Samorządy lekceważą BIP”, w którym pojawia się kilka moich uwag w kwestii przejrzystości działań władz samorządowych: 45 proc. z 2,4 tys. gmin wciąż nie opublikowało w internecie bieżących informacji o stanie majątkowym samorządowców – wynika z wyliczeń DGP.
O ACTA, prawie autorskim i niedalekiej przyszłości
W poniedziałek udzieliłem Polskiej Agencji Prasowej wywiadu w związku z ACTA, w którym miałem okazję powiedzieć trochę również więcej o samym prawie autorskim i szerzej własności intelektualnej. Rezultatem rozmów, do których zaprosiło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, jest ogłoszenie postulatów, które mają posłużyć resortowi kultury do opracowania zmian w prawie autorskim.
Odmowa udostępnienia informacji publicznej po nowelizacji z września 2011 r.

Od momentu wejścia w życie nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (“u.d.i.p.”) z września 2011 r. (co miało miejsce 29 grudnia 2011 r.) to sądy administracyjne są właściwe we wszystkich w sprawach odmowy udostępnienia informacji publicznej. Nowelizacja uchyliła art. 22 u.d.i.p., który stanowił o właściwości sądów powszechnych w sprawach odmowy udostępniania informacji publicznej “ze względu na wyłączenie jej jawności z powołaniem się na ochronę danych osobowych, prawo do prywatności oraz tajemnicę inną niż informacja niejawna, tajemnica skarbowa lub tajemnica statystyczna”. Warto więc przyjrzeć się jak sądy administracyjne orzekają w tych sprawach, które do tej pory rozsztrzygały sądy powszechne. Na razie udało mi się znaleźć w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych tylko jeden taki wyrok wraz z uzasadnieniem, ale w przyszłości zamierzam ten monitoring kontynuować.

“Wrzutka Rockiego” jest niekonstytucyjna - orzekł TK
Trybunał Konstytucyjny orzekł dzisiaj (sprawa o sygn. akt K33/11), że poprawka zgłoszona przez senatora PO Marka Rockiego narusza konstytucyjne zasady procesu ustawodawczego i jest niezgodna z Konstytucją. Tzw. “wrzutka Rockiego” wprowadzała dodatkowe ograniczenia dostępu do informacji publicznej.
Na początek zderegulujmy wszystkich prawników!

Jeden z bohaterów szekspirowskiego “Henryka VI” nawoływał: “Na początek zabijmy wszystkich prawników”. Nie ma potrzeby zabijać prawników, ani nawet “zabijać” korporacji adwokatów i radców prawnych. Wystarczy odebrać im prawne przywileje do reprezentowania klientów przed sądami. Korporacje na pewno sobie świetnie poradzą w nowej wolnorynkowej rzeczywistości, w końcu jak powszechnie wiadomo są gwarantami jakości usług prawnych świadczonych przez swoich członków.

Kiedy poznamy prezydenckie ekspertyzy prawne o ustawie o OFE?

Pamiętają Państwo jeszcze sprawę „tajnych” opinii prawnych o zgodności z Konstytucją tzw. „ustawy o OFE”? Kilka dni temu Naczelny Sąd Administracyjny w mojej sprawie rozpatrywał skargę kasacyjną Prezydenta RP od wyroku sądu niższej instancji, który stwierdzał jednoznacznie, że te opinie są informacją publiczną. Mimo, że w dwóch podobnych sprawach NSA również uznał te opinie za informację publiczną tym razem zdecydował się skierować pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego, żeby to Trybunał określił co o sprawowaniu urzędu Prezydenta mamy prawo wiedzieć.

Czy to postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego opóźni moment, w którym poznamy słynne już ekspertyzy o ustawie o OFE? Nie powinno. W dwóch wyrokach w sprawach dotyczących tych samych ekspertyz NSA nakazał Kancelarii Prezydenta RP sporządzenie wykazu ekspertyz a następnie udostępnienie lub odmowę udostępnienia pozycji, które wskaże pierwotny wnioskodawca (byli nimi Marek Domagała oraz Fundacja ePaństwo). Wyroki te są prawomocne i Kancelaria Prezydenta RP nie ma żadnych podstaw, by uniknąć ich wykonania.