Blog

Prawnik nie musi być “kimś” (w odpowiedzi Arturowi Sikorskiemu)

Po deregulacji prawnicy powinni pogodzić się z tym, że praktyka prawa niekoniecznie będzie prowadzić do zamożności a prawnik nie zawsze musi być “kimś”. I nie ma w tym nic złego!

Wróciłem do Polski kilka dni temu i każdego dnia ktoś dostarcza mi rozrywki. Wczoraj ‘ustawa śmieciowa’, a dziś kolejny krytyk ‘pauperyzacji’ zawodów prawniczych w wyniku deregulacji (‘Gowinizacji’) - Artur Sikorski.

W swoim tekście na NaTemat Krytyk lamentuje, że deregulacja choć słuszna jako idea powinna była ominąć prawników (każda grupa chroniona twierdzi, że deregulacja powinna ominąć akurat ich). Zaraz potem dodaje: “Każdy ma prawo do pracy, ale nie każdy będzie miał pracę z prawem - to smutne dla młodych prawników.”

Wykłady, spotkania - 17-19 kwietnia
W przyszłym tygodniu będę miał okazję być na kilka dni w Polsce i wziąć udział w poniższych wydarzeniach, na które niniejszym zapraszam. Środa, 17 kwietnia, godz. 18:30 Warszawa, kampus centralny Uniwersytetu Warszawskiego Wykład otwarty: “Czy mamy moralny obowiązek przestrzegać prawa?
Spekulacja prawami byłych właścicieli jest moralnie uzasadniona

Wieści z frontu walki ze spekulacją i wyzyskiem: jak donosi prasa, rzekomo liberalna partia rządząca przygotowuje ustawę reprywatyzacyjną (idea słuszna), która ma zapewnić restytucję mienia lub odszkodowanie dla właścicieli i ich spadkobierców ale już nie dla “spekulantów” czyli osób, które w celach zarobkowych nabywają prawa do nieruchomości a potem same je “odzyskują” od obecnych posiadaczy lub pobierają odszkodowania. Mowa tu oczywiście głównie o nieruchomościach zabranych właścicielom bez odszkodowania przez władze komunistyczne.

Jak rozumiem, sentyment przeciwko spekulantom opiera się na założeniu, że oni nie mają “moralnego prawa” do tych nieruchomości. To są zwyczajni cwaniacy, którzy żerują na trudnej sytuacji byłych właścicieli lub ich spadkobierców i za grosze nabywają od nich prawa warte dużo więcej, w ten sposób bogacąc się na ludzkiej krzywdzie. Miasto (państwo) musi płacić spekulantom, a prawdziwi właściciele zostają z ochłapami.

To rozumowanie opiera się na szeregu nieporozumień i prowadzi do błędnej konkluzji. Wbrew, jak mniemam, dość powszechnej opinii, działalność „spekulantów” nie jest niemoralna. Wręcz przeciwnie, wyłączając sytuacje oszustwa, to dzięki spekulantom ofiary komunizmu i ich spadkobiercy mogą obecnie uzyskać taką kompensację, jaka w ich sytuacji jest możliwa. Jeśli byli właściciele i ich rodziny odzyskują mniej niż powinni (niż zostało im zabrane) to jest to wina państwa, a nie spekulantów.

Zysk to nie zbrodnia - polemika z Prezes UOKiK
W demaskatorskim tekście „Celem zmowy jest zysk” („Gazeta Prawna”, 12 września 2012 r.) Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazała kilka sposobów rzekomo na które chciwi, nastawieni jedynie na zysk, przedsiębiorcy wykorzystują biednych konsumentów.
“Polskie Perspektywy” w Oksfordzie
Grupa Polaków studiujących na Oksfordzie wpadła na ciekawy pomysł zorganizowania konferencji popularnonaukowej, która zgromadziłaby młodych polskich badaczy studiujących lub pracujących za granicą. Wydarzenie to będzie miało miejsce w Oksfordzie w dniach 19-21 października.
BIPy i “kultura tajności”
W ubiegłą środę ukazał się w “Dzienniku Gazecie Prawnej” tekst Piotra Pieńkosza “Szkoły nie prowadzą BIP-ów, bo nie wiedzą, że muszą to robić”. W tekście kilka moich komentarzy: Z wyliczeń DGP wynika, że aż 62 proc.
“Samorządy lekceważą BIP”
Polecam tekst z “Dziennika Gazety Prawnej” pt. “Samorządy lekceważą BIP”, w którym pojawia się kilka moich uwag w kwestii przejrzystości działań władz samorządowych: 45 proc. z 2,4 tys. gmin wciąż nie opublikowało w internecie bieżących informacji o stanie majątkowym samorządowców – wynika z wyliczeń DGP.
O ACTA, prawie autorskim i niedalekiej przyszłości
W poniedziałek udzieliłem Polskiej Agencji Prasowej wywiadu w związku z ACTA, w którym miałem okazję powiedzieć trochę również więcej o samym prawie autorskim i szerzej własności intelektualnej. Rezultatem rozmów, do których zaprosiło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, jest ogłoszenie postulatów, które mają posłużyć resortowi kultury do opracowania zmian w prawie autorskim.
Odmowa udostępnienia informacji publicznej po nowelizacji z września 2011 r.

Od momentu wejścia w życie nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (“u.d.i.p.") z września 2011 r. (co miało miejsce 29 grudnia 2011 r.) to sądy administracyjne są właściwe we wszystkich w sprawach odmowy udostępnienia informacji publicznej. Nowelizacja uchyliła art. 22 u.d.i.p., który stanowił o właściwości sądów powszechnych w sprawach odmowy udostępniania informacji publicznej “ze względu na wyłączenie jej jawności z powołaniem się na ochronę danych osobowych, prawo do prywatności oraz tajemnicę inną niż informacja niejawna, tajemnica skarbowa lub tajemnica statystyczna”. Warto więc przyjrzeć się jak sądy administracyjne orzekają w tych sprawach, które do tej pory rozsztrzygały sądy powszechne. Na razie udało mi się znaleźć w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych tylko jeden taki wyrok wraz z uzasadnieniem, ale w przyszłości zamierzam ten monitoring kontynuować.

“Wrzutka Rockiego” jest niekonstytucyjna - orzekł TK
Trybunał Konstytucyjny orzekł dzisiaj (sprawa o sygn. akt K33/11), że poprawka zgłoszona przez senatora PO Marka Rockiego narusza konstytucyjne zasady procesu ustawodawczego i jest niezgodna z Konstytucją. Tzw. “wrzutka Rockiego” wprowadzała dodatkowe ograniczenia dostępu do informacji publicznej.